Premier Włoch: nie chcemy sporów z Unią Europejską dzięki tle budżetu

Dom - Ze swiata - Premier Włoch: nie chcemy sporów z Unią Europejską dzięki tle budżetu

03.08.2019-988 widoki -Ze swiata

Giuseppe Conte: nie chcemy sporów z Unią Europejską  Ze świata

Włoski premier Giuseppe Conte zapewnił, że jego rząd odrzucić chce sporów z Unią Europejską na tle budżetu Włoch na przyszły rok. Celem tego planu wydatków jest zniesienie zadłużenia jak i również stały wzrost gospodarczy oraz szerszy rozwój socjalny - wyjaśnił dziennikowi "Corriere della Sera".

W opublikowanej w niedzielę rozmowie szef rządu odniósł się do planu wydatków przygotowanego za pośrednictwem jego gabinet, który ustanawia deficyt na poziomie dwa, 4 proc. PKB jak i również wprowadzenie tzw. dochodu obywatelskiego dla najuboższych. W UE i wśród inwestorów pojawiły się pierwsze głosy wyrażające zaniepokojenie wysokością planowanego deficytu.

"Dokonamy inwestycji po wysokości 15 mld euro w ciągu najbliższych kilku lat" - podkreślił premier Conte. Jak wskazał, swoim gabinet przewiduje "plan lokaty publicznych w wysokości 38 mld przez 15 lat".

"Największy projekt inwestycji"

Znacznie wyższy deficyt, zamieszanie na giełdzie. "Recepta na katastrofę na skalę światową"

Będzie mu towarzyszyć - wyjaśnił - uproszczenie biurokracji, reforma kodeksu kontraktów publicznych, cyfryzacja czy przyspieszenie procesów cywilnych.

Chcemy - powiedział Conte a mianowicie "zrealizować największy projekt inwestycji, jaki kiedykolwiek powstał we Włoszech".

Następnie zapewnił: "Nie mamy żadnego chęci wchodzić w spory bądź kontrowersje z instytucjami europejskimi. Wiemy, że dialog z Unią jest ważny i przygotowujemy się do jego z najwyższym spokojem".

"Ufam, że inwestorzy uznają zbyt korzystne inwestowanie we Włoszech, także dlatego, że nasz kraj oferuje cena dodatkową w postaci solidnej stabilności politycznej" - powiedział szef rządu Ligi i antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd. Podkreślił, że wraz wraz z ministrem finansów Giovannim Trią wyjaśni europejskim rozmówcom jak i również inwestorom szczegóły budżetu. Swoim zdaniem jest za wcześnie, by ocenić, jak plan został on przyjęty.

Premier oświadczył też, hdy Tria nie wyszedł politycznie osłabiony z negocjacji nad budżetem. - Jest to nawiązanie w dodatku, że minister finansów nalegał na niższy poziom deficytu. Budżet jest "owocem pracy zbiorowej jak i również w pełni popartej - dodał Conte.

Rozmowa z Putinem

Wyraził on opinię, że Ruch Pięciu Gwiazd ma powody do odwiedzenia świętowania, bo w budżecie zapisane zostało wprowadzenie profitu obywatelskiego dla najuboższych, który - jak przypomniał a mianowicie był "prawdziwym manifestem politycznym" tego ugrupowania. - Mniemam za uzasadniony entuzjazm wraz z powodu reformy, która przywraca godność milionom Włochów przeżywającym trudności i stanowi główną miarę sprawiedliwości społecznej a mianowicie ocenił premier.

Zapytany o to, czy podczas swej październikowej wizyty w Rosji będzie rozmawiał wraz z prezydentem Władimirem Putinem także o prawach człowieka, Giuseppe Conte odparł: - Z Rosją utrzymujemy od dawna intensywne relacje handlowe. Putin pozostaje strategicznie ważnym rozmówcą nie tylko dla naszej firmy, ale dla wszystkich, którym na sercu leży wyjście podstawowych kryzysów geopolitycznych. Będę rozmawiać o wszystkim - dodał włoski premier.

Silvio Berlusconi znów ma swój piłkarski klub

Plan wydatków

W czwartek włoski rząd ogłosił, że planowany deficyt budżetowy w trzy najbliższe lata wyniesie 2, 4 proc. PKB i będzie znacznie potężniejszy niż cel, jaki wyznaczały sobie poprzednie władze przy Rzymie. W piątek zareagowała giełda w Mediolanie (spadek o 4, 12 proc. ), rynki globalne i notowania euro; inwestorzy rozpoczęli wyprzedawać włoskie obligacje, których rentowność poszybowała w górę.

Europejski komisarz do spraw ekonomicznych Pierre Moscovici skrytykował plany wydatków włoskiego rządu, a tamtejszy wierzytelność publiczny nazwał "ładunkiem wybuchowym".

Unia Europejska naciska na Rzym, by ograniczył wydatki i zapanował nad zadłużeniem, które wynosi 131 proc. PKB, obawia się bowiem - jak pisze Reuters - że stan gospodarcza Włoch doprowadzi do odwiedzenia kolejnego kryzysu w zonie euro.

Związane z