Były szef KNF Andrzej J. i sześciu urzędników zatrzymanych przez CBA

Dom - Z kraju - Były szef KNF Andrzej J. i sześciu urzędników zatrzymanych przez CBA

04.07.2019-133 widoki -Z kraju

Były przewodniczący KNF Andrzej J. zatrzymany przez CBA

Agenci CBA zatrzymali byłego przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Andrzeja J. i sześciu podległych mu urzędników - poinformowała po czwartek Prokuratura Krajowa. Jakim sposobem wskazano, sprawa dotyczy niedopełnienia obowiązków przez urzędników tuż przy nadzorze nad SKOK Wołomin w latach 2013-2014.

Zatrzymania dokonało Centralne Gabinet Antykorupcyjne na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Stargardzie.

"Po doprowadzeniu niepokojących do Prokuratury Regionalnej przy Szczecinie prokurator ogłosi zatrzymanym zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze urzędniczym" - czytamy w komunikacie.

Jak dodano, "obszerny i skrupulatnie zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na to, że zatrzymani w nawiązaniu z pełnionymi funkcjami w KNF w latach 2013-2014 dopuścili się przestępstw niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przy wielkich rozmiarach na szkodę Bankowego Funduszu Gwarancyjnego jak i również depozytariuszy".

O zatrzymaniu poinformowało także CBA. "Śledztwo dotyczy nadzoru nad SKOK Wołomin w latach 2012-2014" - czytamy we wpisie na Twitterze. SKOK-i trafiły pod nadzór Komisji Nadzoru Finansowego w październiku 2012 roku.

Andrzej J. był szefem KNF w latach 2011-2016. Wcześniej po latach 2006-2011 był wiceprezydentem Warszawy.

Zatrzymany również wiceszef KNF

Wśród zatrzymanych jest również Wojciech Kwaśniak, były wiceprezes KNF.

- Moim zdaniem jesteśmy z powrotem w PRL-u. Każdy może się spodziewać, że zostanie zatrzymany, aresztowany, skazany bez żadnej istoty prawnej natomiast z bodźców politycznych, tak jak przy tej sprawie wszystko prezentuje się na chwilę obecną - rzekł w rozmowie z reporterką TVN24 adwokat Jerzy Naumann.

Zapowiedział, że złoży zażalenie na zatrzymanie, które nazwał "niezasadnym i nielegalnym".

Jak mówił, "wiele wygląda na to, iż to jest odwet". - Ale mam wrażenie, że na wstępie skrzypce gra zamiar polityczno-medialny. Mianowicie albo jest to odwrócenie uwagi od afery KNF-u z udziałem pana Chrzanowskiego i jego współtowarzyszy, względnie jest to tego rodzaju wymieszanie opinii publicznej wiadomości na temat tej kwestii, gdzie wszyscy pracownicy Komisji Nadzoru Finansowego zostaną umorusani i podciągnięci pod pewną kategorię osób, które naruszyły prawo - podkreślił.

Wojciech Kwaśniak w 2014 roku został ciężko pobity przez bandytę, którego zdaniem prokuratury miał wynająć penis władz SKOK Wołomin. Pobicie miało mieć związek spośród kontrolami KNF w SKOK Wołomin.

Art 231

Jak ustalił tvn24. pl, poza byłym szefem jak i również byłym wiceszefem KNF pośród zatrzymanych w czwartek, tuż po godzinie 6 rano, są: Dariusz T. a mianowicie były dyrektor Bankowości Spółdzielczej i Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo Kredytowych w KNF, Halina M. - była zastępca dyrektora Bankowości Spółdzielczej jak i również SKOK w KNF, Dorota Ch. - była naczelnik wydziału SKOK w KNF, Adam O. - były naczelnik wydziału SKOK przy KNF, Zbigniew L. a mianowicie były zastępca dyrektora bankowości spółdzielczej i SKOK w KNF.

Według pochodzenia tvn24. pl, które zastrzegło anonimowość, wszyscy są podejrzani o popełnienie tzw. "przestępstwa urzędniczego", czyli artykułu 231 Kodeksu karnego. Samo śledztwo trwa w szczecińskiej prokuraturze regionalnej już od połowy 2016 roku.

- Podejrzewamy, że zbyt czasochłonnie wstrzymywali się ze niektórymi działaniami kontrolnymi, w tym ze złożeniem doniesień do prokuratury dotyczących SKOK Wołomin. W efekcie grupie przestępczej działającej w tym SKOK powiodło się wyprowadzić miliony złotych. Chodzi o udzielanie kredytów mieszkaniowych na podstawione postacie, potocznie określane jako słupy - mówi nasz rozmówca.

Artykuł 231 Kodeksu karnego dotyczy przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązku. Odnosi się także do sytuacji potencjalnej "korzyści majątkowej".

- To nie oni odnosili korzyść, an osoby kierujące SKOK Wołomin, które dostały czas by zorganizować sprawny mechanizm wyprowadzania pieniędzy a mianowicie mówią nasze źródła, połączone ze śledztwem. Według odrębnego postępowania prokuratury za kwestią tego mechanizmu udzielono kredytów mieszkaniowych na łączną kwotę 800 milionów złotych.

Harmonogram: bez opieszałości

Jednak według oficjalnego dokumentu Komisji Dozoru Finansowego pt. "Harmonogram Prac KNF w sprawie SKOK Wołomin" doniesienie do prokuratury zostało złożone już po maju 2013 roku. Czyli stało się to tylko w pół roku po wejściu w życie ustawy, która pozwoliła KNF nadzorować system spółdzielczych kas, który współtworzył dzisiejszy senator PiS Grzegorz Bierecki.

"W dniu 5 listopada 2009 r. została uchwalona świeża ustawa o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, zastępująca ustawę wraz z 1995 r. Prezydent Lech Kaczyński skierował ustawę do odwiedzenia Trybunału Konstytucyjnego, więc weszła ona w życie prawie trzy lata później, w dniu 27 października 2012 r. Tym samym czynność SKOK po zakończeniu ustawowego audytu kas na zarania 2013 r. została objęta państwowym nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego" - tak brzmi wstęp do tego dokumentu, który nadal jest osiągalny na stronach KNF.

Ziobro o zatrzymaniach

Do sprawy zatrzymań w czwartek odniósł się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. - Znamy ponad wszelką wątpliwość, wedle ustaleń, jakie zostały poczynione, że już w 2013 roku, w październiku, ówczesne kierownictwo KNF dysponowało wystarczającą wiedzą, która w posiada uzasadniała podjęcie działań do przerwania tego przestępczego procederu - powiedział Ziobro.

Jak dodał, prowadzone po tej sprawie śledztwo ma m. in. odpowiedzieć w pytanie, dlaczego KNF nie zaakceptować reagowało w tej sytuacji. - Chcemy się dowiedzieć dlaczego tak się wydarzyło, dlaczego ci ludzie nie zaakceptować podjęli decyzji, gdzie byli zobowiązani - tłumaczył.

Upadek SKOK Wołomin

W lutym 2015 roku stołeczny sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin. W sprawie przestępstw związanych z działalnością Kasy toczy się szereg śledztw. Postępowania prowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden przy Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Sprawy związane ze SKOK w Wołominie prowadzone są również w Prokuraturze Okręgowej po Białymstoku.

W lipcu 2016 r. Prokuratura Okręgowa na warszawskim rynku wszczęła - na zawiadomieniu osoby fizycznej - śledztwo ws. domniemanego niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, sprawujących nadzór z ramienia KNF nad działalnością SKOK Wołomin. Jak na przykład mówił wówczas PAP prok. Przemysław Baranowski, miało to polegać na zaniechaniu odpowiednich środków nadzoru, w tym w związku ze zwłoką w podjęciu decyzji na temat ustanowieniu w Kasie zarządcy komisarycznego, w sytuacji zaistnienia niebezpieczeństwa zaprzestania spłacania za pośrednictwem nią zobowiązań wobec do niej klientów.

Obecnie wówczas gorzowska prokuratura prowadzi największe postępowanie ws. SKOK Wołomin, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w przeciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na sumę ponad 1 mld złotych. Jednym spośród głównych podejrzanych przy sprawie jest b. oficer Wojskowych Służb Informacyjnych Piotr P., który zasiadał po Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i - według prokuratury - był "głównym pomysłodawcą i koordynatorem grupy przestępczej", ściśle współpracował on z członkami zarządu SKOK w Wołominie - prezesem Mariuszem G. i wiceprezesami Joanną P. i Mateuszem Gram.

Jak w lutym br. podawała Prokuratura Krajowa, we wszystkich postępowaniach odnośnie SKOK Wołomin, zarzuty usłyszało blisko 900 osób, zaś wobec ponad 300 skierowano już akty oskarżenia. Przeszło 150 zostało już prawomocnie skazanych.

Do ukończenia 2017 roku Bankowy Kasa Gwarancyjny wypłacił klientom SKOK Wołomin 2 miliardy 241 milionów złotych. Natomiast źlę z tytułu niespłaconych kredytów i kredytów, jak powstaje z danych prokuratury, kosztuje około 3 mld zł.

Związane z