Jak rozmawiać z Koreą Północną. Czy istnieje wyłączna, słuszna metoda?

Dom - Wiadomosci - Jak rozmawiać z Koreą Północną. Czy istnieje wyłączna, słuszna metoda?

14.07.2019-77 widoki -Wiadomosci

Czy rozmowy z Koreą Północną mogą wrócić do sześciostronnego formatu

Kolejny szczyt Donald Trump - Kim Dzong Un być może przynieść regionowi i światu wiele dobrego, jednak ciągle pozostaje spotkaniem jedynie trzech stron. Azja Wschodnia jest o wiele bardziej skomplikowana i w poprzednio stosowanym do ujarzmiania północnokoreańskich ambicji formacie brało udział sześć państwa.

W tzw. formacie sześciostronnym z Koreą Północną rozmawiały prócz Stanami Zjednoczonymi, Chiny, Rosja, Japonia i Korea Południowa. Formuła sprawdzała się od 2003 roku do 04 2009 roku, gdy Pjongjang odpalił kolejną rakietę jak i również stwierdził, że dotychczasowe stwierdzenia osiągnięte podczas sześciu rund sześciostronnych spotkań nie posiadają już dla niego sensu.

Polski wątek przewijał się podczas tych negocjacji. Negocjatorem USA od 2005 roku do samego końca był Christopher Hill, były ambasador po Polsce. Stronę północnokoreańską reprezentował Ri Geun, obecny ambasador Korei Północnej w Warszawie. Tłumaczem podczas nich była też pani Czoe Son-hui, późniejsza wiceminister MSZ oraz podstawowy negocjator z Waszyngtonem.

Do rozmów w szóstkę miano wrócić, jednak obecnie zaczęły się liczyć wyłącznie szczyty dwustronne. W stosunku do szansie Kim Dzong Un spotka się z prezydentem Chin, Korei Południowej, USA a także wspomina się o projektach spotkania z prezydentem Rosji i premierem Japonii.

Foto: Guang Niu / Getty Images Christopher Hill prowadzi negocjacje ze strony amerykańskiej w formacie sześciostronnym w 2005 roku przy Pekinie

W Korei Południowej zwraca się uwagę na to, że dla świata spojrzenie na sprawy półwyspu odróżnia się od podejścia samych Koreańczyków. Kiedy Donald Trump wyszedł do dziennikarzy według pierwszym spotkaniu z Kimem w Singapurze 12 czerwca 2018 roku, amerykańscy dziennikarze pytali go o materie praw człowieka. Liczyło się dla nich, dlaczego prezydent siada do rozmów wraz z przywódcą uchodzących za tyrana, z kimś kto prawdopodobnie ma na rękach krew wielu osób i jak można o takim człowieku wypowiadać się pozytywnie jak i również mówić o jego jakichkolwiek bądź pozytywnych stronach.

Wiele twarzy tego samego problemu

Rozumienie północnokoreańskich spraw ma wiele twarzy. Rozmowy z Kimem to nie tylko nawiązywanie dialogu z tyranem/szaleńcem/mordercą. Dla Japończyków liczą się przede wszystkim obywatele porwani przed laty na zlecenie ojca bieżącego przywódcy (premier Japonii pełny czas nosi w klapie wpinkę w kształcie błękitnego proporczyka, by nie zapomnieć o tych, których Północ wywiozła pod osłoną nocy przez Morze Japońskie), Amerykanie będą pytać o uprawnienia człowieka i denuklearyzację, Chińczycy o możliwości rozwoju socjalizmu i wymianę surowców po oparciu o respektowanie suwerenności i zdolności bojowych reżimu, Rosjanie prawdopodobnie skupią się na połączeniach kolejowych i budowie gazociągów.

Foto: Guang Niu / Getty Images Jak przekonać do odwiedzenia siebie Pjongjang? Wystarczy jeden, bardzo duży stół na temat co najmniej sześciu bokach

Dla Koreańczyków z Południa kwestia negocjacji z Północą to wciąż coś więcej niż tylko siadanie do stołu z tymi bądź innymi politykami. Zakładając delegacje z Pjongjangu bądź jadąc tam sami czują się jak w budynku, ewentualnie w odwiedzinach obok dalekich krewnych. Ale stale jak w rodzinie. Rozbrajanie Północy pozostaje tak samo straszakiem, który zawsze możemy podjąć jako argument przeciw dalszym rozmowom, oraz rzeczą do czytania pomiędzy wierszami, by móc połączyć dzinki podzielone domową wojną z lat 50. ubiegłego wieku, by ułatwić wymianę handlową i wspierać biedniejszych braci, by móc radować się świętymi miejscami dla narodu jak na przykład słynne szczyty i jeziora.

Jak przekonać do odwiedzenia siebie sąsiada?

Symbolikę można zobaczyć przy każdej okazji, wówczas gdy Kim Dzong Un spotka się z Moon Jae-inem, prezydentem Południa. Liczy się średnica stołu, przy jakim siedzą, zdobienia na fotelach, obrazy, na tle jakich pozują do zdjęć. Jedna i druga Korea wzajemnie o siebie dbają, by dla obywateli szedł połączony przekaz o jednorodnym narodzie. Którym oba systemu społecznego podzielone 38. równoleżnikiem bez wątpliwości pozostają.

Foto: Guang Niu / Getty Images Negocjatorzy z sześciu królestw podczas rundy rozmów z 2005 roku. W środku ówczesny szef chińskiego MSZ

Gdy do rozmów włączają się zewnętrzni gracze i liczba negocjatorów przy stoliku dąży do co najmniej szóstki, koreańska wspólnota odchodzi w cień i królować chce serwilizm. W Korei oznacza się go mianem "sadaesasang", słowem wywodzącym się od momentu chińskiego pojęcia wynikającego wraz z konfucjanizmu. Słabszy winien wydaje się być mocniejszemu posłuszeństwo - faktycznie mówi ta zasada - jednak co robić, kiedy silniejszy nie rozumie owego, co dla słabszego pozostanie ważniejsze? Słabsza w tejże układance jest wciąż od momentu USA Korea Południowa i to na linii Seul -Waszyngton priorytety niekoniecznie się zgadzają.

Foto: Chung Sung Jun / Getty Images Jedna z licznych demonstracji przeciwko Północy po 2004 roku. Na plakacie ówczesny przywódca, Kim Dzong Il, ojciec obecnego

Widać to dobitnie, gdy Trump grzmi o kolejnych milionach dolarów uzyskanych od Koreańczyków z Południa za militarny parasol przed Pjongjangiem, w trakcie gdy prawdopodobnie lepiej stałoby się, gdyby o wojsku nie rozmawiano w praktyce i nie czyniono wraz z niego czynnika, z jakiego zawsze można zrezygnować.

Związane z