Temat: Ropa naftowa

Dom - Surowce - Temat: Ropa naftowa

09.07.2019-704 widoki -Surowce

Ceny ropy naftowej osiągnęły najwyższy poziom od listopada 2014 roku  Surowce

  • "Ruch wydaje się być jeden i banalny". WEDŁUG apeluje do rządu co do cen paliw
  • Zanieczyszczona ropa z Rosji. "Działanie umyślne"
  • "Zanieczyszczona" ropa z Rosji. Polska wstrzymała odbiór surowca
  • Połowa ropy dla Orlenu w Polsce spoza Rosji
  • Cena ropy szybko pokonuje kolejne poziomy. Powodów wydaje się być "całkiem sporo"

W czwartek po południu koszt ropy Brent przekroczyła pułap 80 dolarów. To szczytowy poziom od listopada 2014 roku. Dla kierowców wówczas oznacza jedno - bardziej kosztowne tankowanie.

Ropa wariantu Brent na giełdzie paliw ICE Futures Europe po Londynie około godziny 13. 25 przekroczyła 80 dolarów za baryłkę (wzrost na temat ok. 1 proc. w stosunku do wczorajszych notowań). Jak zauważył Reuters, to poziom nie widziany od momentu listopada 2014 roku. Po kolejnych godzinach handlu warsztaty utrzymywał się na jednakowym poziomie.

W czwartek rosła także cena baryłki ropy West Texas Intermediate. Około godziny 17. 30 była wyceniana po 71, 95 dolarów (wzrost na temat ok. 0, 6 procent).

Zwyżki na stacjach w Polsce

Czas przywyknąć do drogiego paliwa. Koszty będą rosnąć

Wzrost cen czarnego paliwa obserwujemy w tej chwili od dłuższego czasu, jak odbija się także dzięki cenach na stacjach paliw na terytorium polski.

W środę średnie ceny paliw wyglądały następująco: benzyna bezołowiowa 98 - 5, 35 zł za litr, benzyna bezołowiowa 95 - 5, 04 złotych za litr, olej napędowy - 4, 98 zł za litr, LPG - 2, 15 zł za litr.

Już po ubiegłym tygodniu analitycy wskazywali, że ceny benzyny zdobyły poziom najwyższy od lipca 2015 roku, an paliwa napędowego od listopada 2014 roku.

Doktor Jakub Bogucki, analityk rynku materiałów e-petrol nie ma wątpliwości: podwyżki, które widzimy na krajowym rynku paliw istnieją bezpośrednim pokłosiem sytuacji światowej, tego, co się przebieg zdarzeń na rynku naftowym i walutowym. Jak ocenił, koszty te w porównaniu z początkiem kwietnia wzrosły na temat 35 groszy.

Bogucki zwrócił uwagę, że koszt baryłki ropy Brent jest kluczowa dla rynków tych popularnych, tymczasem jeszcze z końcem marca płaciliśmy za baryłkę 67 dolarów, a po październiku 2017 roku kosztowała ona około 55 dolarów. To oznacza, że w nieco więcej niż przy pół roku mamy 25 dolarów zwyżki.

Jakie przyczyny?

W opinii eksperta podwyżki na globalnym rynku ropy zaczęły się od porozumienia kartelu OPEC z Rosją zakładające obniżenie produkcji surowca w zamysle podbicia jego ceny. Włączone na początku 2017 roku kalendarzowego porozumienie ma trwać do końca 2018 roku.

Do tego dochodzi wciąż odrzucić rozwiązany konflikt w Syrii, która choć nie wydaje się być eksporterem ropy, położona jest na Bliskim Wschodzie. - Dla światowego rynku ropy, każde zawirowanie w niniejszym rejonie powoduje, że udziałowcom zapalają się czerwone promieni - dodał Bogucki.

Nowa opłata po paliwach do dalszych prac. Sejm nie zgodził się na odrzucenie projektu

Jego zdaniem jednak ostatni, całkiem gwałtowny wzrost cen czarnego złota, jest reakcją bez owijania w bawełnę na decyzję prezydenta AMERYCE Donalda Trumpa o zerwaniu zawartego w 2015 r. nuklearnego porozumienia z Iranem. - To było klasyczne dolanie benzyny do ognia - zauważył Bogucki.

Iran to trzeci co do wielkości producent ropy w OPEC. - Czyli z rynku może wypaść jeden z główny wytwórców, który ma dużo oszczędniej ropy o wspaniałej właściwości. To producent, który wraz z względu na wieloletnie sankcje, nie był w dzieje zawalczyć o swoje obszar na rynku - dodał prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Tomasz Pisula.

Mniej ropy spośród Iranu

O konsekwencjach, jakie może przynieść decyzja amerykańskiego prezydenta, podjęta wbrew sojusznikom z UE, pisał ostatnio w swym komentarzu naczelny ekonomista PKN Orlen dr Adam Czyżewski. Jak podkreślił, obecnie owe konsekwencje ciężko przewidzieć, poza tym, hdy najmocniej odczuje je Iran. "Przed decyzją oczekiwano, iż nie będą tak dotkliwe, jak międzynarodowe sankcje wraz z 2012 r., ze względu na prawdopodobny sprzeciw Chin i Rosji oraz niedostatek zgody na zerwanie porozumienia nuklearnego z Iranem wraz ze strony Unii Europejskiej" - napisał Czyżewski. Jak wyjaśnił, według szacunków IHS Markit, Iran może stracić 200 tys. baryłek dziennie eksportu ropy w 2018 r. oraz 500 tys. przy 2019 r.

"Zagadką jest reakcja samego Iranu, który dzisiaj deklaruje chęć do kontynuacji porozumienia po zmniejszonym składzie, bez AMERYCE, nie wiadomo natomiast, jak zachowa się w dłuższej perspektywie" - zaznaczył podstawowy ekonomista PKN Orlen.

Złoty i Wenezuela

Kolejnym czynnikiem, jaki wpływa dzięki globalny rynek ropy, wówczas sytuacja w Wenezueli - kraju, który od kilku lat pogrążony jest po kryzysie gospodarczym i społecznym, zmaga się z recesją i sięgającą 13 779 proc. inflacją oraz niedoborami żywności i leków. Wówczas wszystko grozi załamaniem się przemysłu naftowego, w państwie, który jeszcze w czasach dziewięćdziesiątych produkował 10 proc. światowej ropy.

Sytuacji kierowców nie poprawia również słaby złoty. Nie dość, że trzeba coraz więcej płacić za ropę, wówczas surowiec wyceniany w dolarach jest dodatkowo droższy po przeliczeniu na polską walutę. Obecny kurs dolara aż do złotego to 3, 64. W połowie kwietnia stało się 3, 35.

Nowa opłata do paliwa

Sytuacji na stacjach paliw odrzucić poprawi szykowana przez rząd nowa opłata doliczana do paliw Przypomnijmy, że rządowy projekt nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, nad którym pracuje dziś Sejm, zakłada wprowadzenie należności emisyjnej w wysokości 10 groszy od litra. PKN Orlen i Lotos zapowiedziały, hdy ich klienci nie odczują wprowadzenia nowej opłaty, ponieważ sfinansują ją same, jednak część ekspertów ma w tej sprawie wątpliwości.

Urszula Cieślak z BM Reflex, choć przyznaje, iż kluczowe znaczenie dla minionych podwyżek ma sytuacją na rynkach ropy i walutowym, to jednak nie wyklucza, że polskie koncerny paliwowe "lekko" przygotowują się w celu wprowadzenia opłaty emisyjnej.

- Nie przekonują mi te zapewnienia (Orlenu jak i również Lotosu - red. ). Przecież ta opłata zostanie odprowadzana przez producentów i importerów krajowych i będzie stanowiła dodatkowy koszt gwoli koncernów. Pytam, z jakich pieniędzy wezmą to na siebie? W moim odczuciu będzie wówczas czynnik cenotwórczy i detal ceny detalicznej - dodała.

W opinii aczkolwiek Jakuba Boguckiego wpływ planowanej tzw. opłaty emisyjnej, która ma wejść w życie od początku 2019 r. na obecne ceny materiałów na polskich stacjach "jest żaden". - Nawet gdy stałbym się ten wpływ, to dopiero w przyszłości - ocenił.

Związane z