Ta policyjna kontrola budzi kontrowersje. Może uszkodzić silnik

Dom - Moto - Ta policyjna kontrola budzi kontrowersje. Może uszkodzić silnik

17.06.2019-678 widoki -Moto

Akcja Smog. Badanie dymomierzem może uszkodzić silnik w aucie  Moto

Kontrola jakości spalin i wszechstronnego stanu technicznego pojazdów a mianowicie to główne cele przeprowadzanej przez policjantów co najmniej raz w miesiącu działaniu "Smog". Funkcjonariusze używają do tego celu dymomierzy, które budzą jednak kontrowersje. Materiał programu "Raport" w TVN Turbo.

- Wiadomo, że do przeprowadzenia kontroli pragnienie kilku prób, gdzie dosyć mocno przyspieszamy obroty silnika, to nie wydaje się być zdrowe przede wszystkim jeżeli jednostka jest nierozgrzana - podkreślił Adam Klimek z TVN Turbo.

Policjanci tłumaczą, że badania spalin prowadzone są poprzez wyszkoloną kadrę, an wyekwipowania mają homologację. - Wedle instrukcji obsługi tego urządzenia należy otworzyć przepustnicę do odwiedzenia samego końca, ale to jest chwilowe dotknięcie pedału przyspieszenia i odpuszczenie - wskazał podinsp. Radosław Kobryś z Komendy Głównej Policji.

- Nie sądzimy, żeby taka sytuacja (... ) spowodowała uszkodzenie silnika - dodał.

Starszy pan płakał, jak sprzedawał. Importowe szaleństwo utrzymuje

Teoretycznie jest to jednak realne. - Statystyki są tego rodzaju, że raz na kilka tysięcy takich badań silnik nie wytrzymuje i jest poddawana uszkodzeniu - poinformował dr inż. Wojciech Jarosiński spośród Instytutu Transportu Samochodowego.

Dlatego wiele współczesnych aut ma "odcinkę" obrotów na biegu jałowym. W istocie, nie da się ich wkręcić na 5 tysięcy obrotów, naszym samym nie da się ich prawidłowo zbadać.

Inne zastrzeżenia

Zafałszowane efekty daje także badanie samochodów z silnikami Diesla, które są w trakcie procesu wypalania filtra cząstek wiernych. - W momencie inicjacji oraz też samego wypalania tych cząstek, które się wydobywa, nie tylko odrobin stałych sadzy, ale także innych szkodliwych jak tlenki azotu jest znacznie większą ilość wiadomości, bo my odróżniamy tenże filtr w tej chwili - tłumaczył Adam Klimek.

Poza tym badanie spalin miało być przeprowadzone, gdy temperatura powietrza jest wyższa niż 5 stopni Celsjusza. Zimą, gdy smog jest najogromniejszy, to duże utrudnienie. Co więcej urządzenia do badania spalin mierzą tylko przepuszczalność promieni, czyli zawartość samej sadzy.

- Dymomierz nie zaakceptować bada składu chemicznego spalin, czyli nie wiemy, jak dużo jest tlenków azotu, tlenków węgla i pozostałych detali, które są emitowane w spalinach - zwrócił uwagę Marcin Barankiewicz z Naszej Izby Stacji Kontroli Wozów.

Wady tej metody zauważyła także Komisja Europejska. Trwają prace nad wprowadzeniem nowej technologii, na wypadku nie wiadomo jednak gdy dymomierze znikną z urządzenia policji.

Związane z