Polski plan kupują już najwięksi na ziemi. "To rewolucja, która dotknie nas wszystkich"

Dom - Firmy - Polski plan kupują już najwięksi na ziemi. "To rewolucja, która dotknie nas wszystkich"

27.06.2019-610 widoki -Firmy

Billon - co to za fintech. O blockchain opowiada Andrzej Klesyk

Wyobraźcie sobie technologię, która pozwala nieomal za darmo przesyłać chociażby 2-3 grosze w przeciągu kilku sekund do swobodnie wybranego miejsca na świecie bez posiadania konta po banku. Utopia? Ona w tej chwili się dzieje. - Szykuje się rewolucja, która dotknie nas wszystkich - twierdzi w rozmowie z Business Insider Polska Andrzej Klesyk, były wieloletni szef PZU, wcześniej założyciel Inteligo, zaś dzisiaj jeden z aniołów biznesu i doradca naszego fintechu Billon.

To właśnie Billon jest w tym momencie jego oczkiem w makówce. Polski startup, który jak pierwszy na świecie przesłał brytyjskiego funta za niewielką poradą technologii blockchain, kilkanaście miesięcy temu wygrał w prestiżowym konkursie Komisji Europejskiej 2 mln euro. - Pomysłu zazdroszczą nam nawet Japończycy, którzy przodują w nowych technologiach - chwali się Klesyk.

Billon to system oparty w blockchainie, który pozwala po superszybki sposób przesyłać wiadomości, w poniższym również pieniądze. Polacy mają już za sobą pierwszy duży kontrakt, wkraczają w świat blogerów jak i również mikropłatności, takich, w których przesłanie nawet 2 groszy nie stanowi żadnego trudności. Wystarczy zainstalować aplikację i doładować konto np. przelewem z banku, kodem, bądź wpłacając środki po punktach płatności (nawet po tradycyjnych kioskach). Jeśli gdzieś na świecie właśnie w tej chwili dzieje się rewolucja technologiczna, to ma ona na imię blockchain, a lokalny Billon jest w danym centrum tego cyklonu.

Damian Szymański, Business Insider Polska: Nie boi się Pan?

Andrzej Klesyk: A czego?

Najpierw miał Pan przejścia spośród politykami, później było PZU, wykresy, słupki i spinanie budżetów, a teraz pakuje się Pan w blockchain, technologię, która kojarzy się z kryptowalutami, czymś niestabilnym, szemranym, na czym wolno tylko stracić.

Zaraz, zaraz. Najpierw wyjaśnijmy kilka sprawy. Billon nie jest przedsięwzięciem kryptowalutowym. Fintech, który tworzę z tym fantastycznym zespołem zapaleńców (Andrzej Klesyk wskazuje na pozostałe osoby spośród Billona siedzące razem wraz z nami przy stole przy jednej z warszawskich kawiarni – przyp. red. ), nie jest żadnym bitcoinem czy ethereum. Jest mężczyzna związany z bezpiecznym zapisywaniem informacji dotyczących różnego rodzaju transakcji, także tych skarbowych.

A teraz przełóżmy to na język naszego kraju.

Postaram się. Technologia blockchainowa to, według mnie, narzędzie, taka pewnego rodzaju rura, dzięki której ludzie będą mogli w szybki i bezpieczny sposób przesyłać informacje. Jest to czas przyszły, która na nas oczekuje. A Billon, czyli startup, który wspieram, się dzięki blockchainie opiera. Umożliwia on w superszybki sposób, wyjąwszy żadnych pośredników czy autoryzacji przesyłać od osoby do odwiedzenia osoby dowolne dane, w poniższym również pieniądze. To właśnie Billon był pierwszym startupem na świecie, który przesłał brytyjskiego funta za pomocą blockchaina. Nikomu innemu się to w niniejszym czasie nie udało. Spośród zazdrością patrzą na naszą firmę nawet Japończycy, którzy przodują w nowoczesnych technologiach.

Foto: Billon Andrzej Klesyk, były wieloletni prezes PZU, a teraz anioł interesu fintechu Billon chce rewolucji w mikropłatnościach. Na fotce: podczas wywiadu z Business Insider Polska

I im ma się to różnić od dzisiejszych przelewów? Ów lampy też w ocenie dużej liczby są w miarę prędkie. Póki co tak żyjemy i nikt nie narzeka.

Tu chodzi o znacznie wyższą rzecz. Podpisaliśmy po ostatnim czasie nasz główny duży kontrakt z koncernem tytoniowym Philip Morris. To jest klient, który chce przesyłać pieniądze własnym podwykonawcom najlepiej zaraz po zakończeniu zadania. Z sekundy na sekundę. Chociażby niewielkie kwoty pieniędzy. Po parę centów. Billon w to pozwala. Co interesujące, jest w stanie wówczas zrobić bez pośrednictwa Visy, Blika i różnej maści serwerów, które musza się autoryzować po pięćset razy. Dodatkowo do tej pory transakcje opiewające na wzór na pół złotego były powyżej kosztów. Dla banków czy takiego producenta tytoniu przesyły pieniężne opiewające na tego typu kwoty były po prostu niekorzystne. W przypadku Billona nie ma takich problemów. Koszt przesyłu technologią blockchainową jest faktycznie zerowy.

Billon zapewnia technologię prawie bezkosztową. Dużej liczby powie, że to utopia.

Utopia, która już wydaje się rzeczywistością. Podam przykład. Nawet w Polsce wciąż jest olbrzymia część społeczeństwa nieubankowionego - bez konta, bez karty kredytowej itd. Dlaczego faktycznie jest? Bo bankom nie zaakceptować opłaca się zachęcać jednostek do zakładania kont, na które będą co miesiąc przelewać np. 200 zł. One oczywiście takie profil muszą otworzyć, ale wielką część z tych pieniędzy zabiorą w opłatach. Osoby mające takie rachunki są po prostu dla instytucji finansowej nieopłacalne. Z podobnymi problemami borykają się każde duże instytucje-korporacje – określa się to legacy program. Ten sam problem dzierży np. ta duża firma ubezpieczeniowa kilkaset metrów dalej (Andrzej Klesyk z uśmiechem zerka w stronę domu PZU przy rondzie ONZ w Warszawie – przyp. red. ).

Co Pan chce powiedzieć?

Wytężmy wyobraźnię. Załóżmy, że na polskim rynku pojawia się osoba, jaka chce założyć bank przy technologii blockchainowej. Proszę mi wierzyć, że wcale nie jest taką prostą kwestią zbudować sobie w naszym kraju bank od podstaw. Kosztuje to kupę kasy. Naszemu biznesmenowi jednak egzystowałoby znacznie łatwiej. Dlaczego? Ponieważ po zbudowaniu i wyposażeniu działu IT, faktycznie nie zaakceptować miałby żadnych innych nakładów pieniężnych. Opłata za prowadzenie konta w takim banku dzięki rok kosztowałaby może wraz z 3 zł. Na tymże polega rewolucja tych wyjść. Nie wdając się przy techniczne szczegóły, zupełnie przemeblowałaby naszą rzeczywistość.

Bank, który nie nalicza strat. Kolejna utopia.

Prawda? A jest to możliwe. Wiele lat temu, kiedy stwórcy Billona skakali jeszcze na trzepakach, ja z niejakim Davidem Puttsem robiliśmy Inteligo. Jedną z rzeczy, która to w tamtym czasie nam się marzyła, były przelewy pieniężne z jednego komórki na drugi. To był 2002 r. Stworzyliśmy tego rodzaju aplikację. Gdybyśmy to opatentowali, dzisiaj bylibyśmy właścicielami polskiego PayPala. Niestety, w tamtym czasie, nikt nie zaakceptować chciał tego używać. Natomiast szkoda. (Śmiech) A teraz moje małe marzenie spełnia się właśnie z Billonem. Jeszcze w tym r. nasz fintech będzie posiadał możliwość przelewów pieniężnych z brakiem posiadania konta wśród blogerów.

Na czym wówczas ma polegać?

Załóżmy, hdy będzie chciał pan przypatrzeć się filmik, jak poderwać kobietę w piątek, a 1 z blogerów, którego pan uwielbia, dostarczy panu tego rodzaju usługę za 23 śmieszne pieniądze. Chcemy w poniższym pośredniczyć. Innymi słowy, chcemy tym samym rozpocząć rewolucję w mikropłatnościach. Ale to nie całokształt.

Na jesień poczniemy również bardzo silnie pracować w świecie gier. Spójrzmy, jak to teraz prezentuje się. Odnośnie do gamingowy e-commerce, to znaczy kupowanie postaci, dodatków do odwiedzenia gier, samych gier i tak dalej., odbywa się to za pomocą albo przelewów bankowych, lub płatnych SMS-ów. A przecież lwia część klientów tego świata to nastolatki, które nigdy nie były przy banku. To nisza, w której nie posiada rozwiązania odpowiadającego na wymagania tych osób. My pragniemy ją zagospodarować. Do tego inżynieria jest naprawdę bezpieczna. Odrzucić do złamania.

Foto: Billon Andrzej Klesyk zważa, że głównym problemem blockchaina jest świadomość społeczeństwa

Wszystko da się złamać. Ludzie z polski swojego czasu złamali nawet enigmę.

(Śmiech) To mam rację. Tyle że koszt shakowania czegokolwiek w Billonie jest tak gigantyczny, że nikomu by się to odrzucić opłacało. Nawet skopiowanie tego rozwiązania jest bardzo trudne. Chociaż, może o ile przyjechało tutaj 300 niesłychanie dobrych programistów, usiedliby tuż przy naszych biurkach, to za pośrednictwem pół roku skopiowaliby ten patent. Ale i oni mieliby z tym problem. Kolejną zaletą jest argument, iż jest to inżynieria w pełni rozproszona, zdecentralizowana…

Pan mówi zaletą, a wiele osób uważa to za wadę. Skoro nikt po blockchainie nie kontroluje przesyłu danych, daje to ogromne pole do nadużyć.

Ale zaraz. Przecież jest sporo obszarów w życiu, których pies z kulawą nogą nie kontroluje. Na wzór prąd. Albo dane komórkowe. One sobie latają w przestrzeni. Taka Visa na przykład. Czy uważa Pan, że ona kontroluje każde przesyły pieniężne na kuli ziemskiej? To jest niemożliwe. Gdybym był szefem Visy, bałbym się wstać o świcie z łóżka i zajrzeć do laptopa, bo mogłoby się okazać, że jakiś człowiek włamał się do naszej serwerowni. Wtedy byłby wysoki klops. A przy Billonie nie ma chociażby za bardzo, do czegoż się włamać.

W takim razie gdzie dostrzega pan wady systemu blockchain?

Może nie tyle usterki w samej technologii, ile wyzwania z jej przyjęciem. Bardzo często jest faktycznie, że świat adaptuje rozwikłania, które nie są gwoli niego najlepsze. Naprawdę patrzę na was (siedzimy wspólnie przy stole spośród zespołem Billona; średnia stuleciu to ok. 30 lat) i myślę, że odpowiednim przykładem będą kasety VHS. Pamiętacie je, prawda? A w tym samym okresie, kiedy one powstały, jakiś człowiek wymyślił również technologię Betamax, która była lepsza, więcej zaawansowana technologicznie. Jednak wówczas nie ona, a VHS zdobył większe uznanie. Pozostałymi słowy, ktoś może wymyślić Visę 4. 0 albo 6. 0 i zbyt kilka lat będziemy stale żyć w świecie rozliczeniowym i autoryzacyjnym. A to nie tędy droga.

Czyli problem tkwi w świadomości.

Tak, choć moja osoba powiedziałbym raczej, że po mentalności. Dlatego tak istotna jest rola mediów. Społeczeństwo musi być wyedukowane, musi rozumieć, jakie modyfikacje zachodzą na świecie. Wszystka nowość budzi lęk. Pamiętam, jak moja matka pytała się kilkanaście lat temu, czy od komórkowy komórkowego nie ugotuje się mózg i w jaki sposób, dzwoniąc do moją osobę i nie wiedząc, w którym mieście się znajduję, będzie znała numer kierunkowy na komórkę. Cieszę się, że Billon nie przybył w nasze ślady z czasów Inteligo, gdzie robiliśmy bardzo wysublimowane rzeczy, które rozumiało może 30 osób w Polsce, a naszymi rozwiązaniami bawiły się wyłącznie działy IT.

Tak naprawdę, jedyne czego się boję to reputacja całkowitego blockchaina. Gdyby, nie oddaj Boże, ktoś komuś trochę ukradł, wybuchłby jakiś ogromny skandal w tym globie, to zanim wytłumaczylibyśmy refleksji publicznej, że nie jesteśmy słoniem, pewnie bylibyśmy już w odstawce.

Foto: Billon Andrzej Klesyk przedstawia aplikację Billona

Na razie jednak jesteście przed 1-wszą poważną rundą finansowania. Kilka miesięcy temu wygraliście niedaleko 2 mln euro wraz z programu Komisji Europejskiej Przedział 2020.

To bezsprzecznie wielgachny sukces. Powiem jednak bardzo brutalnie. Żeby osiągnąć owe marzenia, które mamy – podbić Indie, Brazylię, Chiny, potrzeba znacznie większych pieniędzy. Ta suma jedynie nas przybliży do czołowej poważnej rundy finansowania w tym roku wśród przedsiębiorstw finansowych. I to będzie wynik już ośmiocyfrowy liczony w euro.

Chcę podkreślić, że nam nie zależy na stupid money, czyli pieniędzy, które będą inwestowane w projekty z brakiem większej przyszłości i wykazu. Według mnie jest w tej chwili na świecie stanowczo zbyt dużo stupid money. Pragnęlibyśmy pozyskać inwestorów, takich, których miał na początku swego istnienia Amazon albo PayPal. Ludzi, którzy nie wyłącznie dają pieniądze, ale sądzą w pewną wizję jak i również otwierają drzwi. Tego nam teraz trzeba, a nie pustego kapitału.

Pieniądze chcecie przeznaczyć na rozrost. Wielu fintechom zarzuca się, że choć na zarania chcą współpracować z bankami, prędzej czy później gryzie wygryzą z rynku. Posiadacie taką ambicję?

Trzeba bytowałby być szaleńcem, żeby zechcieć podgryzać i jednocześnie kooperować z bankami. My pragniemy im pomóc. Ostatecznie Billon potrzebuje jeszcze emitenta pieniądza. Finalnie gdzieś, ktoś ów pieniądze z danej sprawie będzie musiał trzymać, zostanie chciał je wypłacić i tym podobne. Na razie w naszych realiach bank wydaje się być nieodzownym elementem. Oczywistą oczywistością jest, że mamy śnienie, aby każdy płacił jak i również robił przelewy naszą technologią, ale dopóki byłyby, chociażby dwie osoby, które nie zaakceptować płaciłyby Billonem, potrzebny stałby się alternatywny system. W naszym przypadku bankowy.

Brzmi jak laurka dla systemu, który chcecie obalić.

Facet w moim wieku odrzucić ma ochoty już niczego obalać. Choć muszę przyznać, że na miejscu banków byłbym naprawdę spanikowany. Billona będzie mogło zrozumieć nawet dziecko. Wyobraźmy sobie, że 14-latka używa blockchaina. Nie mając konta w banku, bez pośredników przetacza 3 grosze za filmik swojej koleżanki, która uczy ją jak dobrze ładować plecak do szkoły. Osobiście jednak również nagrywa filmik, na którym pokazuje, po jaki sposób można wiązać buty na kokardę i w ten sposób zarabia dodatkowe pieniądze. Nie używając gotówki, pozyskuje kolejne rzeczy. Tak powoduje się cały ekosystem blockchaina.

Wizja świata za dziesiątki lat.

Jan odrzucić jestem takim pesymistą. Niech Pan wyobrazi sobie, hdy później taka osoba pójdzie w wieku 18 lat do banku, a zatrudniony w okienku oferuje jej jakąś elektroniczną kartę Visa, dzięki której będzie mogła zapłacić za zakupy, natomiast przelew, jak dobrze pójdzie, dojdzie do tej ludzie na kolejny dzień? Przecież to będzie jak na przykład jakiś szalony powrót do przeszłości. Nastolatek wyśmieje tego typu system. I to wydaje się szansa dla nas. To na razie brzmi jak coś nieprawdopodobnego, ale proszę mi wierzyć, że nadejdzie to prędzej, niż się wszyscy spodziewamy.

Optymizm Pana nie opuszcza.

A wie Pan dlaczego? Bo tak wielu "nawiedzonych" jednostek na mkw., to wciąż nie widziałem (Śmiech). Ma możliwość poza Inteligo. Jest taki kultowy film z Jackiem Nicholsonem "Lot nad kukułczym gniazdem". Jest w zanim scena, gdzie Nicholson zabiera swoich kumpli ze szpitala psychiatrycznego na łódkę. Okaziciel łajby pyta się grupy, czy są wśród tych propozycji obłąkani. Wszyscy jak pewien mąż przytakują. Jak się wejdzie do siedziby Billonu, to nawet nie powinno się o to pytać. Natychmiast całość widać jak na dłoni. Pamiętajmy, że kiedy w danym projekcie czuć team spirit oraz oddanie, wówczas można góry przenosić.

Związane z